Dzisiaj jest: 20.09.2018 Osób on-line: 5   Strona główna | Forum | Reklama | Kontakt
menu


Reklama

Felietony
Szalone wybory, czyli kadra Janasa na Mundial


Paweł Janas zaskoczył wszystkich. Znów zaskoczył wszystkich. Kibiców, dziennikarzy, a chyba najbardziej samych zainteresowanych, czyli piłkarzy. Dokonał wyboru trudnego, ale czy słusznego? Na weryfikację przyjdzie nam poczekać przynajmniej miesiąc, do pierwszego pojedynku grupowego z Ekwadorem.


            Selekcjoner od dawna zapowiadał, że o Mundialu mogą zapomnieć ci, którzy nie grywają regularnie w swoich klubowych jedenastkach. Stąd brak nominacji dla Jerzego Dudka, który wprawdzie w ubiegłym roku został triumfatorem Ligi Mistrzów, ale obecnie w barwach The Reds na boisko wybiega raczej sporadycznie. Jeżeli w dalszych wyborach kierować się tą logiką to następuje … brak logiki. No bo skoro nie jedzie Dudek, to czemu w kadrze znalazło się miejsce dla Mili i Kosowskiego? Pierwszy nie tylko nie potrafił przebić się do kadry Austrii Wiedeń, ale nawet drużyna rezerwowa rzadko korzystała z jego usług. Wyjazd z Grodziska okazał się może nie końcem, ale na pewno załamaniem i krokiem w tył, w karierze tego płowowłosego zawodnika. Z kolei powołanie Kosowskiego argumentowane jest w sztabie kadry „zaufaniem na kredyt”, wszyscy (współpracownicy selekcjonera) wierzą bowiem, że zawodnik w kilka tygodni odbuduje reprezentacyjną formę. Dziwne, że przy takich umiejętnościach (zakładamy, że nadal drzemią w nim duże możliwości), nie potrafił przebić się do szerokiej kadry spadkowicza z Bundesligi i średniaka angielskiej Championship.


            Skoro Janas zrezygnował z Dudka, to czemu z rywalizacji wypadł również Kowalewski, regularnie przywdziewający bramkarską bluzę Spartaka? W pewnym etapie budowy drużyny wydawało się, że to żelazny numer dwa, a tymczasem i jemu pozostanie oglądanie niemieckich finałów przed telewizorem. Na tę newralgiczną pozycję Janas desygnuje z pewnością do gry Boruca – chimerycznego, któremu często trafiają się głupie wpadki, popełniającego szkolne błędy. Ale kto będzie o tym pamiętał, jeśli to on poprowadzi drużynę do zwycięstw …


            W ataku Janosik też przyszykował niespodzianki. Dla Frankowskiego wytłumaczenie jest proste i jedyne – nie ma goli, nie ma powołania. Choć wybór jego następcy może budzić sporo wątpliwości – czy Brożek okaże się odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu? Miejmy nadzieję, choć wątpliwości będą wisiały w powietrzu i pewnie nie zostaną rozwiane do pierwszego meczowego gwizdka. Mógł jechać Saganowski, mógł Piechna, mógł Sasin, ale selekcjoner zadecydował – Brożek!


            Z formacji defensywnej na niemieckich boiskach zabraknie Rząsy (miał najmniejsze szanse na wyjazd) i Kłosa, regularnie grającego i będącego nawet kapitanem kadry. Być może błędy tego ostatniego tak bardzo raziły w oczy, że lepiej było zostawić go w domu. Tylko co w takim razie robi w kadrze Dudka? Zawodnik, który swoją grą bynajmniej nie powala ligowych rywali na łopatki, ma grać w najważniejszym turnieju roku? Jeśli Janas tak bardzo potrzebuje alternatywy na bok obrony, to czemu tak rzadko korzystał choćby z usług Wasilewskiego, albo nie dał szansy debiutu Pawłowi Golańskiemu? Z Korony próbowani byli i Kaczmarek, i Piecha, i Bonin, choć to właśnie popularny Golo był jedną z najjaśniejszych postaci (obok króla strzelców Orange Ekstraklasy) rewelacyjnego beniaminka. I jedną z najbardziej regularnych – jego wpadki z całego sezonu można policzyć na palcach jednej ręki.


            Skoro już o ligowcach znad Wisły mowa, to chyba najwięcej zastrzeżeń i kontrowersji budzi powołanie Piotra Gizy z Cracovii. Zawodnik, który przez całą rundę wiosenną nie grał nic, nie wyróżniał się niczym od bezbarwnych partnerów z Kałuży i nie potrafił prowadzić gry ligowego średniaka. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby powołanie Marcina Burkhardta? Wprawdzie to młody chłopak, dla którego drzwi kariery otworzyły się chyba dopiero po transferze do Legii, ale mógłby okazać się on inwestycją długofalową, na przyszłość. Sporo nauki przed nim, ale swoimi nieprzeciętnymi możliwościami błysnął już w tym sezonie kilkakrotnie, byłby świetnym zastępcą kontuzjogennego Mirka Szymkowiaka.


            Wybór 23-osobowej kadry, która w finałach Mistrzostw Świata ma reprezentować blisko 40-milionowy naród nie jest rzeczą prostą. Nigdy nie da się zadowolić wszystkich, pewne nominacje wydają się całkowicie słuszne, inne bezpodstawne. Taką rolę ma selekcjoner – to on dokonuje wyboru i za wyniki odpowiada swoim stanowiskiem. Janas nie bał się zaryzykować, sam zna możliwości swoich podopiecznych najlepiej i uznał, że grupa, którą delegował do boju jest w stanie powalczyć o korzystne wyniki. A że to grupa trochę szalona? … Może w szaleństwie też tkwi metoda?


 


Autor: Jacek Żytnicki






Forum piłkarskie
Copyright (c) 2005-2012 Pilkanozna.org